Kanały:
Wpisy
Komentarze

Posty oznaczone jako ‘tęsknota’

Czas płynie tak szybko, że nie długo zegarmistrzowie nie poradzą sobie z naprawianiem zegarków, które nie wytrzymały takiego tempa. Nie poradzi sobie z tym nawet “zegarmistrz światła purpurowy”… A co dopiero człowiek. Dlatego właśnie nim spojrzałam na rozkład pociągów do Wrocławia – miasta tysiąca mostów i niekończącej się Odry, już byłam w tym mieście, już [...]

Przeczytaj cały Post »

Nadal pozostając w niemalże grobowym nastroju, chyba adekwatnie do świąt, spod palców wymykają mi się same smutki, pesymistyczne myśli, same półsłówka traktujące jednak w pełni o tym, co najbardziej przybijające. Szkoda gadać, lepiej wstukać wiersz.
“Twoimi śladami”
Oddała bym siebie Tobie
owiniętą w pakowy papier
obwiązaną dratwą
Poznałbyś, że to ja
po tym, jak w ścianki drapię
jak szeptam,
że jesteś moją jedyną [...]

Przeczytaj cały Post »

Wiersz o pewnej dziewczynce. Bynajmniej nie o mnie, choć momentami mógłby takowym być.
“Adresat nie żyje”

Wysłała mu w kopercie
kilka płatków róż
pomarszczonych przez czas,
otulonych przez kurz
wołających pomocy.
Gdzieś tam w liście
zapodziało się na zimę
ciepło kilku kocy
jasność kilku ogników
kominka.
Tak,
to była ona -
ta mała, pulchna dziewczynka.
Co między kartki
niestarannych literek
wcisnęła śmiech
dziecka wołającego:
Berek, berek!
Co w kleksie
prawie na pół strony
ukryła smutki
fochy
czas stracony
na spaniu
Bo [...]

Przeczytaj cały Post »

Spacerując chodnikiem z moim przyjacielem o czterech łapkach – Puckiem, prawie, że wdepnęłam w kwiat rosnący na chodniku.
Jakie szczęście, że jego płatki silniejsze niż płatki innych roślinek. Jakie to szczęście, że żadna pszczółka – głodomórka nie wyssie z niego nigdy żadnego nektaru. Jakie to szczęście, że nie posiada łodyżki, którą zaraz by zwiał wiatr.
Co [...]

Przeczytaj cały Post »

I minęło. Kilkadziesiąt godzin przypadkiem wyrwanych złośliwemu losowi z rąk. Kilkadziesiąt godzin, a nawet i kilkanaście godzin więcej, by móc się sobą troszkę więcej nacieszyć, by móc się na siebie napatrzeć, by móc przedłużyć troszkę ten fantastyczny sen, który i tak, prędzej czy później, skończy się, lecz, na szczęście, nie – bezpowrotnie.
Minęło wśród kasztanowych ludzików, [...]

Przeczytaj cały Post »

W końcu się zobaczymy. Po drodze do tego spotkania zdążyliśmy się sobie napłakać, wyżalić, pomarudzić, posprzeczać, popuszczać pstryczki w nos, ale przynajmniej się nie nudziliśmy. Nuda przychodzi tylko we śnie, bo nie można wtedy o sobie pomyśleć, bo niby jak? Ale ani chwili nam już nudno nie będzie, bo znowu na króciutki, króciuteńki czas będziemy [...]

Przeczytaj cały Post »

Smutne refleksje.
“Jabłko”
Upadło jabłko z drzewa
w trawę jesienną, zmokniętą
Tam w dole słowik nie śpiewa
Wygina szyjkę, słabiutką, maleńką.
Siedzę pod starą jabłonią,
deszcz spływa po korze
Cienkie, wiotkie liście
szeptają: “Boże, Boże…”
W powietrzu fruwają
Mokre, niematerialne
paciorki różańca
Spadają bezszelestnie
Skazane, choć niewinnie
na dno ziemskiego szańca.
Upadło jabłko z drzewa
w trawę jesienną, zmokniętą
Tam w dole słowik nie śpiewa
Wygina szyjkę, słabiutką, maleńką.
I cały sad w różańcach
modlitwach nieskończonych
na [...]

Przeczytaj cały Post »

Jak zwykle kiedy wstukuję tu jakiś wpis, bierze mnie na jakieś refleksje, wspomnienia, smutki…
I dziś nie złamię tej reguły. Przypomniało mi się dziś, jak na wakacjach razem z Pawłem puszczaliśmy bańki mydlane. Niby tak dziecinne, tak nie przystoi każdemu, kto nie jest kilku latkiem, a tak piękne. Każdy kto choć troszkę jest starszy od tych [...]

Przeczytaj cały Post »

…tych bolesnych. Pod przykrywką uśmiechu, od wewnątrz zjada mnie łapczywie nieugięta tęsknota. Wiem, że to samo czujesz Ty, choć nie chcesz mi tego mówić… Kocham Cię, Misiu.
“26 sierpień 2008″
Usnąwszy, złożył głowę na jej piersi
ten jedyny ostatni raz
czuła, że razem mogą być więksi
niż smutek, niż starość, niż czas.
Niż latarnie uliczne jaśniejsze
były jego oczy przed zaśnięciem
Niż najczystsza [...]

Przeczytaj cały Post »

Na komentarz nie mam dziś siły. Coś we mnie się kruszy powolutko, jak jesienne zeschnięte liście. Liście, które potrzebują upaść spokojnie w miękką, zwilżoną deszczem trawę i tam usnąć bezpiecznie, cichutko, czekając na powolutkie nadejście śmierci…
“Zawał serca”
W trzy dni przed śmiercią
zaproszę
do siebie Ciebie
Wśród ogólnego egoizmu
biedy, zarazy
psychicznego zamętu
Zostawię Ci..
Nie, nie zostawię nikomu
swego testamentu
Wśród ogólnego egoizmu
biedy, zarazy
zamętu [...]

Przeczytaj cały Post »

Starsze wpisy »