Kanały:
Wpisy
Komentarze

Posty oznaczone jako ‘łzy’

To niesamowite, jak bardzo zmienić się może rodzina. Lub być cały czas inną niż Ci się wydawało, ukrywając to skrzętnie. No,  może czasem, siedząc samemu w pokoju za zamkniętymi drzwiami, dało się usłyszeć kilka, kilkanaście….kilkadziesiąt… niemiłych słów.
To niesamowite, jak ludzie, zwierzęta obdarzone przecież uczuciami, kupują je sobie u innych. Tyle czasu. Tyle czasu żyć w [...]

Przeczytaj cały Post »

Wszystkich Świętych. W autobusach miejskich, na wyświetlaczach przesuwa się ospale informacja: “1 listopada 2008 roku. Godzina tamta i siamta. Imieniny: Wszystkich Świętych”. A więc świętujmy. Każdy ma dziś swoje imieniny. No, z małymi wyjątkami, bo z pewnością nie każde imię ma swojego świętego patrona. A my co? My, Polacy, o mesjańskich niegdyś zapędach, z przesadną [...]

Przeczytaj cały Post »

“Twoje Łzy”
.
Patrzę na Ciebie
I widzę tylko łzy
Zasłaniające Miłość i radość
Mgłą smutku
Którą sam stworzyłem
.
Patrzę na siebie
I widzę tylko potwora
Zadającego ból i rany
Smutnego potwora
Którego sam stworzyłem
.
Patrzę na nas
I widzę nasze Serca
Rozdarte wielką odległością
I ziejącą łzami otchłanią
Której nie zakopałem
.
Patrzę znów na Ciebie
I wiem, że zatrzymam łzy
Odsłonię Miłość i radość
Rozwieję mgłę smutku
Którą sam stworzyłem
.
Patrzę znów na siebie
I wiem, że [...]

Przeczytaj cały Post »

Smutne refleksje.
“Jabłko”
Upadło jabłko z drzewa
w trawę jesienną, zmokniętą
Tam w dole słowik nie śpiewa
Wygina szyjkę, słabiutką, maleńką.
Siedzę pod starą jabłonią,
deszcz spływa po korze
Cienkie, wiotkie liście
szeptają: “Boże, Boże…”
W powietrzu fruwają
Mokre, niematerialne
paciorki różańca
Spadają bezszelestnie
Skazane, choć niewinnie
na dno ziemskiego szańca.
Upadło jabłko z drzewa
w trawę jesienną, zmokniętą
Tam w dole słowik nie śpiewa
Wygina szyjkę, słabiutką, maleńką.
I cały sad w różańcach
modlitwach nieskończonych
na [...]

Przeczytaj cały Post »

Na komentarz nie mam dziś siły. Coś we mnie się kruszy powolutko, jak jesienne zeschnięte liście. Liście, które potrzebują upaść spokojnie w miękką, zwilżoną deszczem trawę i tam usnąć bezpiecznie, cichutko, czekając na powolutkie nadejście śmierci…
“Zawał serca”
W trzy dni przed śmiercią
zaproszę
do siebie Ciebie
Wśród ogólnego egoizmu
biedy, zarazy
psychicznego zamętu
Zostawię Ci..
Nie, nie zostawię nikomu
swego testamentu
Wśród ogólnego egoizmu
biedy, zarazy
zamętu [...]

Przeczytaj cały Post »

Wszystko płynie. Pantha rei, jak stwierdził Heraklit. Wakacje minęły, już bezpowrotnie, teraz tylko zwiewny płaszcz liści zaczyna okrywać chodniki. I chmury płaczą. I drzewa płaczą. I płaczą ludzie.
“Kasztany”
Coraz więcej kasztanów spada w trawę,
jak łzy drzew.
W suchych liściach się chowają,
zamieniają
szloch w jesienny śpiew.
Coraz więcej kasztanów spada w trawę,
jak łzy drzew.
Do stóp im się kłania,
na nogach się [...]

Przeczytaj cały Post »

Nic tak nie boli, jak brak najbliższej osoby tuż, tuż przy sobie.
Świat traci kolory, a my zachowujemy pozory: uśmiech na twarzy i smutek w sercu.
“W skorupie”
Zamknięta
w swojej twardej łupinie
gdzie powietrze suche
czekam cierpliwie,
aż coś ze mnie zginie.
Szorstkość skorupy
układa mnie do snu
śpiewa kołysanki.
Przez kołdrę ciemności
nie widzę nawet słów
dziecięcej rymowanki
Nie tu
Tu znikł pluszowy miś
radosny uśmiech lalki.
Nawet strzygi spod [...]

Przeczytaj cały Post »