I minęło. Kilkadziesiąt godzin przypadkiem wyrwanych złośliwemu losowi z rąk. Kilkadziesiąt godzin, a nawet i kilkanaście godzin więcej, by móc się sobą troszkę więcej nacieszyć, by móc się na siebie napatrzeć, by móc przedłużyć troszkę ten fantastyczny sen, który i tak, prędzej czy później, skończy się, lecz, na szczęście, nie – bezpowrotnie.
Minęło wśród kasztanowych ludzików, [...]
Posty oznaczone jako ‘jesień’
I minęło.
Opublikowany w Bez kategorii, Pamiętnik, Wiersze, Wiersze Ani, Otagowano Ania, forografia, fotografia, jesień, kasztany, marzenia, Miłość, nytrzanka, pantha rei, Paweł, pocałunek, Poezja, przemijanie, Przemyślenia, róża, Refleksje, rozmyślania, sen, serce, tęsknota, Wiersze, Wspomnienia, wszystko płynie, zdjęcia, zdjęcie październik 7, 2008 | Zostaw Komentarz »
Samotne jabłko.
Opublikowany w Wiersze, Wiersze Ani, Otagowano cierpienie, deszcz, jabłko, jabłoń, jesień, koniec, liście, Przemyślenia, płacz, Refleksje, rozmyślania, sad, samotność, serce, smutek, szloch, tęsknota, łzy, śmierć wrzesień 28, 2008 | Zostaw Komentarz »
Smutne refleksje.
“Jabłko”
Upadło jabłko z drzewa
w trawę jesienną, zmokniętą
Tam w dole słowik nie śpiewa
Wygina szyjkę, słabiutką, maleńką.
Siedzę pod starą jabłonią,
deszcz spływa po korze
Cienkie, wiotkie liście
szeptają: “Boże, Boże…”
W powietrzu fruwają
Mokre, niematerialne
paciorki różańca
Spadają bezszelestnie
Skazane, choć niewinnie
na dno ziemskiego szańca.
Upadło jabłko z drzewa
w trawę jesienną, zmokniętą
Tam w dole słowik nie śpiewa
Wygina szyjkę, słabiutką, maleńką.
I cały sad w różańcach
modlitwach nieskończonych
na [...]
Serce krwawiące, serce kochające.
Opublikowany w Pamiętnik, Wiersze, Wiersze Ani, Otagowano Ania, handra, jesień, krew, liście, marzenia, Miłość, nadzieja, nytrzanka, Poezja, płacz, Refleksje, rozmyślania, serce, smutek, testament, tęsknota, wiara, Wiersze, Wspomnienia, łzy, śmierć wrzesień 20, 2008 | 1 komentarz »
Na komentarz nie mam dziś siły. Coś we mnie się kruszy powolutko, jak jesienne zeschnięte liście. Liście, które potrzebują upaść spokojnie w miękką, zwilżoną deszczem trawę i tam usnąć bezpiecznie, cichutko, czekając na powolutkie nadejście śmierci…
“Zawał serca”
W trzy dni przed śmiercią
zaproszę
do siebie Ciebie
Wśród ogólnego egoizmu
biedy, zarazy
psychicznego zamętu
Zostawię Ci..
Nie, nie zostawię nikomu
swego testamentu
Wśród ogólnego egoizmu
biedy, zarazy
zamętu [...]
Jesienne łzy – pantha rei.
Opublikowany w Bez kategorii, Pamiętnik, Wiersze, Wiersze Ani, Otagowano Ania, Heraklit, jesień, kasztanowiec, kasztany, Miłość, nytrzanka, pantha rei, Poezja, płacz, Refleksje, rozmyślania, serce, smutek, szloch, tęsknota, Wiersze, wszystko płynie, łzy wrzesień 16, 2008 | Zostaw Komentarz »
Wszystko płynie. Pantha rei, jak stwierdził Heraklit. Wakacje minęły, już bezpowrotnie, teraz tylko zwiewny płaszcz liści zaczyna okrywać chodniki. I chmury płaczą. I drzewa płaczą. I płaczą ludzie.
“Kasztany”
Coraz więcej kasztanów spada w trawę,
jak łzy drzew.
W suchych liściach się chowają,
zamieniają
szloch w jesienny śpiew.
Coraz więcej kasztanów spada w trawę,
jak łzy drzew.
Do stóp im się kłania,
na nogach się [...]