Czas płynie tak szybko, że nie długo zegarmistrzowie nie poradzą sobie z naprawianiem zegarków, które nie wytrzymały takiego tempa. Nie poradzi sobie z tym nawet “zegarmistrz światła purpurowy”… A co dopiero człowiek. Dlatego właśnie nim spojrzałam na rozkład pociągów do Wrocławia – miasta tysiąca mostów i niekończącej się Odry, już byłam w tym mieście, już żyłam w nim ponad 30 dni, zadurzyłam się w nim nawet troszkę i zaniedbałam inne sprawy: rodzinę, przyjaciół, Pucusia, przeszłość i gdzieś tam w tej kolejce także i tego bloga.Od lipca hulał tu wiatr i sprzątał pustki z liści wspomnień, dlatego czas zacząć urządzać ten opustoszały zaułek pod adresem wordpress.com.
Pantha rei. Wszystko płynie i wszystko się zmienia. Paweł rozpoczął studium informatyczne, a ja turystyczne. Weekendami wsiadamy w ranny pociąg sunący leniwie między polami i grzejąc się we własnych ramionach marzymy, by usnąć głęboko i zbudzić się w niebie lub we własnym łóżku ( choć czasami te pojęcia się równoważą ), a w tygodniu zamartwiamy się nad bezrobociem i myślimy, że wszystko wkoło to piekło.
No cóż, jedyne, co przychodzi na myśl, to najprostsze: c’est la vie. Pozdrawiamy wszystkich ciepło, bo nie wiadomo, kiedy następnym razem tu zawitamy i zostawiamy wiersz – drogowskaz dla Was, ale i dla nas.
“Na szlaku”
Więc dokąd zmierzasz, przechodniu,
kiedy dalej masz stare buty
podeszwę pękniętą
Za sznurowadłami biega ci kot
ubrany w kokardę odświętną
Lecz czarny.
Ulice z nim przemierzasz
na wskroś.
Więc powiedz mi,
czy szczęście zwiastujesz,
czyś z ciemności gość?
Czy droga twa kiedyś przetnie się
ze szlakiem tęczy,
a ty z tej góry zjedziesz
zwyczajnie, dziecięco
po poręczy?
Popatrz, tam w dole,
dzieci, co ręce mają połamane
w akcie błagania moczą je
w tym Jordanie
Patrz, czy ty chcesz milczeć
czy tak jak one wołać:
Panie, Panie!
Przechodniu, gdzie twoja Golgota?
Czy wyższa jest od Rys?
Czy większa niż ludzka sromota
niż cały ten ludzki wstyd
i nasz typowo polski
że jak szaleni
włączają się do gry
I przestają już nawet wisieć
na ostatnim włosku
Bo wcześniej zgubili wszystkie włoski
Kota zostaw w cieple kominka
przechodniu
I nim wysokość nad poziomem morza
niska
wróć się, ja cię proszę,
wróć po mapę do schroniska.

![P20-07-09_20.23[1] P20-07-09_20.23[1]](http://aniaipawel.files.wordpress.com/2009/10/p20-07-09_20-231.jpg?w=428&h=320)
Aha. Wstyd byłoby nie dodać, że do naszej małej rodzinki zawitał nowy członek – jest nim Kosiu – nasz kociak, nasze małe bobo. Ale spokojnie – napewno na takim bobo nie poprzestaniemy… O, nie!