Kilka dni temu miałam okazję pozwiedzać naszą stoliczynę. “Stoliczynę” mówię, bo szarość niektórych jej ulic i dość niemiłe nastawienie niektórych warszawiaków tak mnie do niej nastawiło. Co nie znaczy, że ta “stoliczyna” to taka w 100% nieprzyjazna Warszawa. Otóż, spacerując jej uliczkami wraz z kilkoma świetnymi znajomymi, odnaleźliśmy tę cząstkę Warszawy, choć odbudowaną przecież niedawno, tę cząstkę, gdzie śpi spokojnie jej dusza, jej dusza przedwojenna, wybrukowana, z długimi, kościelnymi ławami, w których można usiąść i pomyśleć, że ten stereotyp stolicy, jaki często się słyszy, w Krakowie chyba w szczególności, stolicy szarej, całkowicie odbudowanej, pozbawionej krzty dawnych czasów, zabytków i innych przedwojennych pamiątek, ten stereotyp może zostać śmiało obalony.
A teraz jestem w Krakowie i, choć może moje krakowskie towarzystwo, choć może lokum, w jakim przyszło mi spędzać warszawskie noce, było nie takie, jak bym tego chciała, nawet w minimalnej wersji, to nie żałuję, że pojechałam – lubię obalać stereotypy.
“Warszawski sen”
Zaskoczyłaś mnie
polska stoliczyno
Zaskoczyłaś mnie
kopio syrenki
Że gdzieś w sobie
masz jeszcze serce, co bije
I czy to zasługa budowniczych
Czy najświętszej Panienki
Duch twój stary w tobie żyje.
Żyje w tobie jeszcze
czołg, co zwalił Twoje mury
Pielęgnujesz to
Co cię hańbiło.
Warszawo
Ten sen
warszawski sen
To nie to,co Ci się wyśniło.
To nie tych kilku samobójców
na jedynej wieży pałacu
Z głowami w odłamkach
i szkarłacie
W powojennym kacu niema
Nie możesz krzyknąc:
Żyjcie tym, co teraz macie
Kochajcie to, co znacie,
A nie – czego potrzebujecie.
Wokół kolumny ciżba się gniecie
To Ty, tak, tak, Ty, przeniosłeś stolicę
Z tamtego biegu Wisły
Wynurzyła się syrenka,
Jak wojenka
Jak wojenka
Zaskoczyłaś mnie
polska stoliczyno
Zaskoczyłaś mnie
kopio syrenki
Że gdzieś tam jeszcze
z młodym powstańcem
spaceruje duch twój
zgarbiony
stareńki.
Pani Hanno G.-W., opiekujże się pani swoim miastem troszkę bardziej.
