…na nasze wspólne wakacje, a właściwie im bliżej do nich, tym częściej “łapią nas dołki”. Jednak to już tylko tydzień…To tylko siedem dni. Mimo to atmosfera tęsknoty ściska nas jeszcze w swoich ramionach i raczej nie wypuści, dopóki my sami sobie nie wpadniemy w ramiona…
“Zegary”
Moje minuty płyną wolno
jak u Dalego
Jak ślimaki ślad po sobie zostawiają
A czasem mam wrażenie,
że zbyt otyłe są
i w dół
się cofają.
Moje minuty pertraktują z korupcją
W zamian za dłuższy dzień
namawiają wskazówki
do długotrwałych pikiet.
Moje minuty knują z kukułką
jak ją uwolnić, by czas w miejscu stanął,
a czasem nawet grożą jej strykiem
by godzinę późną zmieniała na poranną.
Moje minuty lubują się w wahadle,
bo ciężki jest i stary i skłonny do ugody.
Pieszczą koła jego miedziane z minuty na minutę
coraz delikatniej
dają mu więcej swobody-
Pozwalają, by wahały się w prawo, a w lewo mogły mniej.
Moje minuty opasuje gruba powolności wstęga.
Werk Big Bena by zatrzymały,
gdyby tylko ich obślizgły jęzor tam sięgał.
Moje minuty, jak bieguny magnesu
Oddalają od szczęścia
Przybliżają do kresu.
