W klasy ze wspomnieniami…
maj 17, 2008 autor Ania
No i cóż. Minęło tak niewiele dni, nawet 1/3 tego, co ma minąć nie minęło, a jest smutno, ciężko, pusto.
Mija każda minuta wolno, stanowczo zbyt wolno niż powinna mijać. Każda godzina, czy spędzona leniwie, czy przepędzona w szkole na lekcjach, każdzieńka z tych minut, samotna czy z przyjaciółmi (choć wiadomo, że ta druga opcja milsza duszy i sercu jest), tak więc każdzieńka z tych godzin, minut, sekund przyprawia o nowe myśli, o jakieś nowe smutki, łzawe tęsknoty, przyprawia o długie spacery nie wiadomo gdzie z wiernym przyjacielem na smyczy i jedną, ogromną pustką obok.
Jak zwykle - narzekam… Ale gdzieś te narzekania, marudzenia, smutki, pustki, tęsknoty wytrząsnąć z siebie muszę, choćby tu, choćbym uciekać się miała do wpisu na blogu, którego chyba przeczytam tylko ja i ktoś, kto przypadkowo tu się pojawi, a pewnie i przeczyta nieuważnie tylko pierwszą linijkę.
Lecz piszę cały czas o sobie, a przecież “Teraz smutki mam dwa, serca dwa” ( Bajm)…I to chyba nie ja powinnam bardziej narzekać na naszą sytuację. I to na pewno nie ja jestem w gorszym położeniu…A Serce moje drugie, a to Serduszko, które tak daleko ode mnie teraz patrzy, tak daleko ode mnie teraz mówi, tak daleko ode mnie teraz bije…a przecież równocześnie z moim…
“Kamyk”
W klasy gram
ze wspomnieniami:
Hop do przodu
hop do tyłu
tam,
gdzie mały
spadnie kamyk.
Kamyk toczy się
do tyłu
krzemień ostry
w palce rani
kredą pola zaznaczone
wiatr rozprasza
niszczą wieki
kamień toczy się myślami.
Wpada w doły
łzy szlifują
ostre kanty
w gładkie słowa
Skacze w oczy
snuje chwile
nicią przędzie
je od nowa.
Hop do tyłu
wtedy, kiedy
kamyk gromko
w sercu dzwonił
Hop do tyłu
kamień gonić
zdjęcia z kufra
powykładać
Hop do tyłu
w tamten miesiąc,
kiedy inny
krzemień biały,
słońce zbierał
Iskrzył jasno
ciepło dawał
Łzy wycierał.
Tak, ten kamyk
mam dziś w dłoni
rzucam ciągle
może szczęście
co czas trwoni
znajdę kiedyś między nami
Może kiedyś
deszcz nie zmyje
białych linii
nie zapomni
gry tej mojej
z wspomnieniami.
Może idąc tym chodnikiem
który czas
i tak już skrócił
Może kredy czas nie zmyje
I swój kamyk tutaj rzucisz.

Pierwszy raz błagam o to, żeby czas szybciej mijał…